Rok 2020 został ustanowiony Rokiem Jana Kowalewskiego

2020-06-05 07:39

Uchwałą Senatu RP rok 2020 został ogłoszony Rokiem Jana Kowalewskiego. Łódzki kryptolog-samouk łamał szyfry przeciwnika podczas wojny polsko-bolszewickiej i dostarczał cennych informacji polskim dowódcom.

W aktach Szkoły Handlowej Zgromadzenia Kupców, do której Jan Kowalewski uczęszczał w Łodzi, podana jest jego data i miejsce urodzenia – 24 października 1892 r., Łódź. Mieszkał przy ul. Piotrkowskiej i zarówno to, jak i fakt że zachowały się fotografie z podróży z rodzicami do Nicei we Francji, świadczą że wywodził się z rodziny stosunkowo dobrze sytuowanej. W swoich wspomnieniach, napisał o wuju, który był inżynierem górnictwa, pracującym w Zagłębiu Dąbrowskim, który dostarczał Organizacji Bojowej PPS dynamit ze składów kopalnianych podczas Rewolucji 1904–1907 roku.

Wywalczone podczas tej rewolucji zdobycze społeczne i polityczne, zaowocowały w Królestwie Kongresowym, możliwością tworzenia szkół polskich, z polskim językiem wykładowym i do takiej właśnie szkoły średniej – Szkoły Handlowej Zgromadzenia Kupców trafił młody Janek. Związał się tam z konspiracją uczniowską, skupioną na czytaniu zakazanych książek i obchodach rocznic narodowych. Szkoła posiadała uprawienia gimnazjum realnego (czyli dającego oprócz wiedzy ogólnej – realny zawód) z maturą polską, która jednak nie dawała prawa wstępu na wyższe uczelnie na terenie Rosji.

Jan po maturze 1909 roku podjął studia na Wydziale Chemii Uniwersytetu w Liège w Belgii. Już w szkole średniej, oprócz języka rosyjskiego i niemieckiego uczył się francuskiego, co było warunkiem podjęcia studiów zagranicznych. Studia ukończył w 1913 r. uzyskując tzw. dyplom pół-inżyniera (odpowiednik licencjatu) z chemii technicznej. Zamierzał podjąć pracę w przemyśle cukrowniczym i latem 1913 roku wyjechał na Ukrainę na praktykę w tamtejszych cukrowniach.

Na Ukrainie zastał go wybuch Wielkiej Wojny (jak nazywano I wojnę światową). Jako poddany rosyjski zmobilizowany został do armii rosyjskiej, a jako chemik skierowany do służby w formacjach chemicznych. Wchodziły one, podobnie jak inne formacje techniczne – w tym telegraficzne i radiotelegraficzne, w skład wojsk inżynieryjnych. Jan Kowalewski zdobył podczas służby w armii rosyjskiej doświadczenia zarówno w zakresie przeprowadzania, jak i przeciwdziałania atakom gazowych (był nawet zatruty i leżał w szpitalu) na froncie rumuńskim, gdzie walczył w składzie IX Armii. Pełnił funkcję dyżurnego oficera łączności, znał pragmatykę tej służby, szyfrował i deszyfrował depesze przesyłane przez rosyjskie stacje radiotelegraficzne, co stało się jego atutem w późniejszym dekryptażu radiotelegramów bolszewickich.

Po rewolucji lutowej 1917 roku w Rosji, Jan Kowalewski, współtworzył Związek Wojskowych Polaków w armii rosyjskiej, a następnie wstąpił do organizowanego na Ukrainie II Korpusu Polskiego, gdzie otrzymał przydział do oddziału wywiadowczego sztabu korpusu. Po bitwie pod Kaniowem, działał w konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej, podległej Komendzie Naczelnej Nr III na Ukrainie. Następnie przedarł się z Ukrainy na Kubań, gdzie wstąpił do formującej się 4 Dywizji Strzeleckiej i wraz z nią w czerwcu 1919 roku powrócił przez Rumunię do Polski.

W Wojsku Polskim otrzymał przydział do sztabu Armii gen. Józefa Hallera, na Wołyniu, a następnie do Oddziału II (Informacyjno-Wywiadowczego) Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego. W sierpniu 1919 roku, na prośbę por. Bronisława Sroki, zastąpił go na nocnym dyżurze w Sztabie Generalnym, podczas którego złamał pierwszy rosyjski szyfr „Dieliegiat”, używany przez sowiecką XII Armię na Ukrainie. Konsekwencją tego sukcesu było powierzenie por. Kowalewskiemu zadania zorganizowania Wydziału II Biura Szyfrów, zajmującego się dekrpytażem, czyli łamaniem szyfrów obcych. Dzięki ich pracy Wódz Naczelny i komórki analityczne Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, mogły mieć dostęp do tajnej korespondencję wszystkich stron konfliktu zbrojnego, toczącego się na Ukrainie i w Rosji: Armii Czerwonej, „białej” Armii Ochotniczej”, wojsk Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz Wojsk Halickich. Na podstawie, zachowanego zaledwie w części zasobu archiwalnego, do końca wojny polski radiowywiad złamał ponad 100 sowieckich kluczy szyfrowych, oraz odczytał ponad 3 500–4 000 szyfrogramów. W najbardziej gorącym okresie wojny Polski z bolszewicką Rosją, w lipcu i sierpniu 1920 roku, odczytywano ich ok. 400–500 miesięcznie, tj. kilkanaście dziennie. Dawały one podstawę do podejmowania racjonalnych decyzji strategicznych, operacyjnych i politycznych oraz pozwalało do pewnego stopnia niwelować ogromną przewagą Armii Czerwonej w zakresie liczebności i uzbrojenia.

Po zakończeniu działań wojennych z bolszewicką Rosją, por. Jan Kowalewski odbył, przed awansem do stopnia kapitana, staż liniowy, dowodząc – na przełomie lat 1920 i 1921 –  kompanią w 6 harcerskim pułku piechoty, wojsk Litwy Środkowej. Następnie skierowany został do Biura Ochrony Plebiscytu na Górnym Śląsku (który był utajnionym polskim sztabem wojskowym), po czym kierował Oddziałem Wywiadowczym podczas III Powstania Śląskiego. Łamał wówczas niemieckie szyfrogramy pogranicznych okręgów wojskowych Reichswehry. Odczytywał również korespondencję szyfrową Czechosłowacji i prawdopodobnie Litwy.

Za zasługi podczas wojny z bolszewicką Rosją, walk z Litwą kowieńską oraz Niemcami otrzymał Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyż Walecznych. Generał Władysław Sikorski znający dokonania Jana Kowalewskiego na polu radiowywiadu, – wręczając mu najwyższe polskie odznaczenie wojskowe – powiedział „To za zwycięską wojnę Panie Kapitanie!” i zmrużył oko.

W polskim Biurze Szyfrów staż odbyła grupa oficerów japońskich (m.in. kpt. Yamawaki Matasaka), a w 1923 r. Jan Kowalewski został oddelegowany do Tokio, gdzie przeprowadził kilkumiesięczne szkolenie w zakresie łamania szyfrów rosyjskich i pomagał w zorganizowaniu japońskiego Biura Szyfrów i struktur radiowywiadu. Nagrodzony został za to najwyższym odznaczeniem wojskowym Japonii – Orderem Wschodzącego Słońca.

Po powrocie do Polski, odbył kolejne staże liniowe, jako dowódca batalionu w 60 pp. w Ostrowie Wielkopolskim i 74 pp., i po awansie na stopień majora odbył, w latach 1925–1927, studia we Francuskiej Wyższej Szkole Wojennej (Ecole Superieure de Guerre) otrzymując tytuł oficera dyplomowanego. Z racji wyniesionej z radiowywiadu doskonałej znajomości spraw wojskowych bolszewickiej Rosji, został w 1928 r. attaché wojskowym w Moskwie, ale uznany za persona non grata zmuszono go w 1933 r. do opuszczenia tej placówki. Przeniesiono go do sąsiedniej Rumunii, na identyczne stanowisko. Pełnił tam obowiązki wojskowego przedstawiciela Polski aż do 1937 roku.

Po powrocie do Polski, został na krótko szef sztabu Obozu Zjednoczenia Narodowego, ale źle się czuł w organizacji zajmującej się polityką wewnętrzną. Do spraw wywiadowczych powrócił wraz z objęciem stanowiska dyrektora TISSA – Towarzystwa Importu Surowców Strategicznych SA.

Po wybuchu II wojny światowej, nadal był związany z polskim wywiadem wojskowym, działał w bukaresztańskim komitecie pomocy uchodźcom polskim. Utrzymywał też kontakty z siecią japońskich attaché wojskowych w okupowanej przez Niemców Europie, które dawały wsparcie polskim siatkom wywiadowczym. Dzięki jego pośrednictwu grupa oficerów sekcji rosyjskiej polskiego Biura Szyfrów wyjechała do Tokio, gdzie – aż do grudnia 1941 r.– zajmowała się łamaniem tajnej korespondencji Armii Czerwonej. Po upadku Francji Jan Kowalewski wyjechał do Portugalii, gdzie z upoważnienia gen. Władysława Sikorskiego kierował tzw. Placówką Łączności z Kontynentem. Prowadził m.in. rozmowy z wojskowymi i dyplomatycznymi przedstawicielami Rumunii, Węgier i Włoch (akcja „Trójnóg”), przygotowując grunt do przejścia tych państw ze strony „osi” na stronę aliantów i politycznych oraz przygotowania politycznych i wojskowych warunków do przeprowadzenia lądowania i ofensywy na Bałkanach. Godziło to w interesy sowieckiej Rosji, dla której Bałkany miały stać się terenem ekspansji. Na skutek nacisków Stalina, wyrażonych podczas konferencji w Teheranie, (po raz drugi sowiecki dyktator osobiście interweniował w sprawie Kowalewskiego; pierwszy raz w 1933 r. gdy został usunięty z Moskwy) został on wiosną 1944 roku odwołany z Lizbony do Londynu. 

Do końca wojny płk Jan Kowalewski pozostał analitykiem polskiego wywiadu wojskowego (szczególnie w sprawach Rosji i komunizmu), a po demobilizacji pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii, współpracując z instytutami marsz. Józefa Piłsudskiego i gen. Władysława Sikorskiego. Wraz z grupą intelektualistów angielskich oraz emigrantów z krajów, które znalazły się za „żelazną kurtyną”, od 1955 r. był wydawcą i redaktorem miesięcznika „East Europe and Soviet Russia”, prezentującego studia z zakresu sowietologii. Był także związany z Radiem Polskim „Wolna Europa”, gdzie wygłaszał felietony oraz wspomnienia z okresu wojny z bolszewicką Rosją i II wojny światowej, a także zagadnień dotyczących „bloku wschodniego”.

Ostatnim jego dokonaniem w zakresie kryptoanalizy było – w przededniu 100-rocznicy Powstania Styczniowego” – złamanie (przechowywanych w zbiorach Biritish Museum) szyfrów polskiego Rządu Narodowego (tzw. szyfry Traugutta), stosowanych w korespondencji z zagranicznymi przedstawicielstwami oraz wewnątrz kraju.

Jan Kowalewski zmarł 31 października 1955 r. w Londynie. W 2012 r. Prezydent RP Bronisław Komorowski nadał pośmiertnie płk. Janowi Kowalewskiemu Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski. 23 października 2014 roku na fasadzie domu przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi, gdzie mieszkał Jan Kowalewski, odsłonięto tablicę pamiątkową.Uchwałą Senatu RP z 17 października 1920 r.  rok 2020 został ogłoszony – Rokiem Jana Kowalewskiego. Zasługi kryptologa są nie tylko inspiracją do opracowań naukowych, ale także stały się kanwą do akcji dramatu „Człowiek, który zatrzymał Rosję”, zaprezentowanego  w Teatrze Telewizji w 2018 roku.

Źródło: niepodlegla.gov.pl

Wróć